LOT nie wznowi zimą połączeń do Dubaju, uwalniając tym samym dostępność jednego boeinga 737 MAX 8, który mógłby zostać wykorzystany na innych trasach. Przewoźnik nie zapowiada jednak zwiększenia liczby rejsów, podkreślając, że o dodatkowych częstotliwościach decydują przede wszystkim popyt i rentowność połączeń.
Polskie Linie Lotnicze LOT traktowały Dubaj jako sezonowy kierunek, do którego rejsy z Warszawy wykonywane są w sezonie zimowym. Połączenie, które zostało zawieszone 28 lutego, kiedy rozpoczęła się wojna amerykańsko-izraelska z Iranem,
miało zostać wznowione 25 października, czyli wraz z początkiem lotniczej zimy. Przewoźnik zdecydował się
opóźnić wznowienie sezonowej destynacji na 3 grudnia, aby
ostatecznie porzucić plany przywrócenia lotów do Dubaju.
„Wolny” samolot
Zimowa przerwa w obsłudze połączeń do największego miasta Zjednoczonych Emiratów Arabskich oznacza zmianę w wykorzystaniu floty wąskokadłubowej operatora znad Wisły. Realizacja dubajskiej rotacji wymaga ponad 14 godzin, a jej brak uwalnia część dostępności operacyjnej jednego z boeingów 737 MAX 8. Pojawia się więc pytanie, czy samolot zostanie wykorzystany do obsługi większej liczby rejsów na innych kierunkach, zwłaszcza tam, gdzie przewoźnik nie ogranicza oferowania. Jednym z potencjalnych obszarów pozostają połączenia średniodystansowe do Azji Centralnej.
O kwestię dalszego wykorzystania boeinga 737 MAX 8 zapytaliśmy Biuro Prasowe PLL LOT. W odpowiedzi przewoźnik podkreślił, że „planowanie wykorzystania floty odbywa się na poziomie całej siatki połączeń”. – Dostępność samolotów uwzględniamy w bieżącym planowaniu operacyjnym, obejmującym zarówno realizację rozkładu, jak i niezbędne przeglądy oraz rezerwę operacyjną. Ewentualne zwiększenie liczby rejsów na innych trasach zależy przede wszystkim od popytu i rentowności danego połączenia – sama dostępność samolotu nie przesądza o dodaniu kolejnych częstotliwości – przekazało biuro prasowe przewoźnika.
Z wypowiedzi LOT-u wynika, że uwolniona dostępność samolotu nie oznacza automatycznie zwiększenia oferowania na innych kierunkach. Przewoźnik uzależnia ewentualne zmiany przede wszystkim od potencjału komercyjnego poszczególnych tras, a także od potrzeb operacyjnych, w tym obsługi technicznej i utrzymywania rezerwy. Warto podkreślić, że „wolny” pozostaje także inny samolot o wąskim kadłubie – kolejny boeing 737 MAX 8 – który był desygnowany do obsługi połączeń między Warszawą a Rijadem, które również zostały zawieszone.
LOT nie jest obecny w Arabii Saudyjskiej od 16 lipca. Kierunek miał zostać wznowiony 30 sierpnia, a na
gotowość LOT-u do wznowienie trasy wskazywał polski ambasador w Rijadzie.
Racjonalne podejście
Odpowiedź LOT-u nie wskazuje, by przewoźnik planował obecnie zwiększenie liczby częstotliwości na innych trasach w związku z przerwą w obsłudze Dubaju, o Rijadzie nie wspominając. Nie oznacza to jednak, że narodowe linie lotnicze nie dostrzegają popytu na żadnym z kierunków obsługiwanych przez boeingi 737 MAX 8. Przewoźnik nie przedstawił bowiem danych dotyczących wykorzystania poszczególnych tras ani nie wykluczył przyszłych zmian w rozkładzie.
Można natomiast zauważyć, że dostępność dodatkowego samolotu nie przekłada się automatycznie na rozwój siatki połączeń. Nawet jeśli maszyna nie będzie realizowała dotychczasowej rotacji do Dubaju, jej wykorzystanie na innym kierunku musi odpowiadać założeniom handlowym i operacyjnym LOT-u. Ostateczna decyzja będzie zależeć od oceny popytu, rentowności i bieżących potrzeb operacyjnych przewoźnika. Na razie samoloty będą zaparkowane na płytach postojowych Lotniska Chopina, co również wiąże się z wysokimi kosztami.
Zimowe zmiany operacyjne
Na przestrzeni ostatnich tygodni Polskie Linie Lotnicze LOT dokonały wielu zmian w programie operacyjnym.
Przewoźnik na dłużej zawiesił rejsy do Rijadu, decydując się także
zmniejszenie liczby lotów do Aten, Belgradu i Zagrzebia. Zawieszone będą
loty do Bośni i Hercegowiny, Czarnogóry i Macedonii Północnej. Nie będzie również połączeń LOT-u z „Okęcia” do
Bolonii i
Dubaju. Mniej rejsów będzie
z Warszawy do Barcelony i Madrytu. Z Gdańska skasowano loty do
Bergen oraz
Oslo. Zimą
nie będzie lotów z Balic do Barcelony i Rzymu, jak i
połączeń między Krakowem a Madrytem.
Zmiany programowe wpłyną na wyniki operacyjno-finansowe. Wrzesień był jeszcze udanym miesiącem dla Polskich Linii Lotniczych LOT pod względem liczby pasażerów – było ich aż 1,3 mln, a to oznacza, że
od początku roku narodowy przewoźnik obsłużył już ponad 10 mln pasażerów. Niewiele mniej niż w całym roku 2024.